Wieczorem w czasie lata poszedłem na ryby, zachodze i szukam dobrego miejsca połowu. Znalazłem obok drzewa, przytulne miejsce, cień i w ogóle.
Zarzuciłem pierwszy raz na kulkę chleba, lekkie drgania wział mi karaś, na oko ok. 5dag.




Za drugim razem zarzuciłem na czerwonego robaka i wtedy po kilku minutach poczułem jak spławik chowa się - poderwałem lekko i zacząłem zwijać . Męczyłem się 15 min. i wyciągnąłem szczupaka 7 kilo.
Nie wiadomo co się złapie... miałem chęć na karasia, a złowiłem potężnego szczupaka .


karpiu, 26-01-2010, odsłon: 1312


» Wróć do poprzedniej strony